Jak informuje Rzeczpospolita w czwartkowej “Rzeczpospolitej” opublikowaliśmy nasze doroczne zestawienie cen polis komunikacyjnych. To oczywiście tylko orientacyjne wyliczenia. Zostały przygotowane dla przykładowego kierowcy. Żeby możliwe było śledzenie zmian cen, w tym roku przyjęliśmy takie same kryteria jak w roku ubiegłym – zarówno dla kierowcy jak i dla samochodów.

Jak się okazało dla przykładu dla nowej Skody Octavii w ciągu roku AC w niektórych firmach ubezpieczeniowych urosło nawet o niemal 500 proc. Z kolei na przykładzie dziewięcioletniego Volkswagena Golfa obliczyliśmy, że rok do roku OC wzrosło średnio aż o 120 proc!

Gorąca dyskusja w sieci

Pod naszym tekstem w wersji online pojawiło się niemal 400 komentarzy. Postanowiliśmy przyjrzeć się co myślą nasi czytelnicy i czy maja podobne obserwacje, jak te wynikające z naszych szacunków. Prezentujemy wybrane komentarze, są wśród nich bardzo emocjonalne opinii oraz wyważone i racjonalne. Oryginalna pisownia komentarzy zachowana.

W naszym tekście pojawia się odniesienie do statystyk, mówiących o obniżaniu cen przez ubezpieczycieli w poprzednich latach (tzw wojna cenowa). Użytkownik furia_pawiana pisze że “obecny samochód ma od 8 lat. – “poprzednich aut już nie liczę i nie pamiętam żadnych obniżek cen. Cena OC co roku rosła” – pisze.

Odpowiada mu Darx13 wskazując że ” obniżki były na zasadzie konkurencji, pamiętam kampanie reklamowe, albo jak sobie jeden drugiemu podkradał klienta podając mu” lepsza” wycenę… od dwóch lat mówia że ceny spadła za bardzo i każdy z ubezpieczycieli przynosi straty. No dobra ale nie o 120% to sa jaja” – burzy się kierowca.

W naszym artykule wskazujemy na przyczyny podwyżek, pisząc o ogromnych stratach ubezpieczycieli na segmencie OC. – “skoro mają dziury finansowe to nie powinni prowadzić firm.” – pisze użytkownik haddopna.

Znalazły się też głosy z zagranicy. Internauta o nicku 151346136 tłumaczy:

“ceny OC w Polsce od lat były poniżej kosztów.

Porównajcie sobie ceny OC w Polsce i gdziekolwiek za granicą.

Trochę tańsze u nas auta, ale poza tym mniej więcej to samo. Wypadków tyle samo, stłuczek też, a nawet więcej. Poza ty wartość aut rośnie z roku na rok, społeczeństwo się bogaci (dzięki PO, teraz może byc gorzej 😉

Kumpel w UK płaci 400 GBP z maksymalną zniżka za 10 letniego Civika. To jest najtaniej jak znalazł. Nowy kierowca płaci 1400 GBP na start.

Cześć różnicy można argumentować droższymi autami na drogach, czy wyższymi odszkodowaniami za sprawy cywilne, czy droższą opieką medyczną. Ale myślę, że nie więcej niż 30 proc. różnicy.”

Sarkastyczny komentarz użytkownika Zdejm_Kapelusz spodobał się internautom (dużo polubień): “Spokojnie. Przecież to dla naszego dobra i z myślą o olbrzymiej poprawie jakości usług i wypłaty odszkodowań”.

Pojawia się jeszcze głos tłumaczący działania ubezpieczycieli, który również zyskał przychylność społeczności internetowej. Jak pisze hatemyself:

“Są łatwo dostępne dane, z których można zrozumieć, gdzie jest problem, a jest nim niedoszacowana składka. Spójrz na raport https://www.piu.org.pl/statystyka – na tabelę “Wynik techniczny w ubezpieczeniach komunikacyjnych”. Ubezpieczyciele musieli dołożyć do interesu w 2015 r. miliard złotych. Jasne – można spojrzeć na dwie tabele wyżej i zobaczyć, że składka brutto minus odszkodowania i świadczenia to nadal jest wartość dodatnia. Jednak nie można zapominać o innych kosztach jak prowizja agentów/brokerów, koszty stałe, obsługa prawna, koszty likwidacji, ekspertyzy i, jeden z ważniejszych parametrów, rezerwy, a mówiąc jaśniej, żeby mieć z czego kasę brać jak będziesz chciał zgłosić roszczenie po 10 latach od zdarzenia. Dodatkowo zmienia się otoczenie prawne, zasądzane są wyższe odszkodowania (działania firm odszkodowawczych, zadośćuczynienia za szkody osobowe), nowe wytyczne KNF (np. brak amortyzacji za części), podatek bankowy itd.Te wszystkie parametry trzeba uwzględnić w składce, dlatego wątpliwym staje się argumentowanie “bo szkody nie miałem”, ponieważ teraz przy wypadku możesz rościć znacznie więcej niż np. 5 czy 10 lat temu. Wydaje mi się, że na pewne rzeczy spojrzeć z dystansu, a nie z perspektywy jednostki” – komentuje hatemyself.

Mamy też propozycję internauty o nicku dziwneumniedziala który proponuje by liczyć “wysokość składki OC na podstawie testów psychologicznych ( ?° ?? ?°) ”

Nadzorcy reagują

Sprawę komentują też instytucje obserwujące bacznie rynek finansowy. Marcin Jaworski, ekspert z biura Rzecznika Finansowego w rozmowie z TVN24.pl wskazuje, że Rzecznik ostrzegał, że rynek nie działa właściwie.

– Z niskich składek nie da się sfinansować odszkodowań zgodnych z oczekiwaniami klientów. W poprzednich latach ubezpieczeni mieli problem z nagminnym niedoszacowywaniem odszkodowań. A gdy zdeterminowani dochodzili swych racji, ubezpieczyciele wypłacali kwoty należne klientom, ale ponosili przy tym straty – dodaje.

Sytuację na rynku obserwuje także Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Rzeczniczka UOKiK mówi TVN24.pl, że Jeżeli podwyżki wynikają z rekomendacji KNF, to wydają się uzasadnione, ale nie wykluczamy dokładniejszego ich przebadania.

– Decyzja ma zapaść w najbliższych dniach – mówi.

Pin It on Pinterest